msb Mały Szlak Beskidzki

Przygotowania do wypadu po MSB (Małym Szlaku Beskidzkim)

I stało się. Został zaklepany termin wypadu po MSB (Mały Szlak Beskidzki).

Początkowo miałem iść sam. Wspomniałem znajomemu (może bardziej to go namawiałem) o wyjeździe i uległ, jest już nas dwóch. Ale musiałem zmienić termin. Następnie po krótkiej rozmowie z jeszcze jednym kolegą, ten postanowił, że idzie z nami. W ten sposób powstała 3 osobowa grupa. Będzie raźniej i… ciekawiej…

Założenia:

Termin: 10.06.2017 do 16-06-2017 r.
Czas wyprawy: tydzień.
Długość trasy: ok. 140 km + skoki w bok + dojście i wyjście.
Start: Rabka-Zdrój.
Koniec: Bielsko-Biała.

msb Mały Szlak Beskidzki
Mały Szlak Beskidzki – Mapka

Plany:

Planowane jest przejście 25 km szlaku dziennie. Co najmniej oczywiście. Jak będzie zobaczymy. Koczować będziemy raczej na glebie. Żywność uzupełnimy na bieżąco na trasie. Oczywiście w plecaku znajdzie się żarcie na co najmniej 1 czy 2 dni wyprawy. Różnie to bywa. Utknie się albo padnie na ziemię i będzie na tyle wygodnie, że się człek nie ruszy.

W moim przypadku przejście tego odcinka będzie ciężkie. Mam za sobą wieloletnią przerwę w podróżowaniu. Niedomagam na całkowity brak kondycji. Praca przy burku zrobiła swoje. Będę sapał, piszczał, kwiczał i marudził, ale dam radę. Nie raz będę zdychał pod koniec dnia, a rano uśmiechnę się do dźwigu, aby mnie podniósł. Wspominałem już, że mogła by się nadać masażystka? Jakieś zgłoszenia? Oczywiście wolontariat 🙂

Ekwipunek:

Tu niczym nie błysnę. Pójdę przeciążony. Cały czas minimalizuję ciężar całego plecaka z zawartością. Ale i tak wychodzi za dużo. Plecak, który mam jest sam w sobie ciężki 2,2 kg. Waga akcesoriów noclegowych, czyli namiot, śpiwór, mata samopompa (nawet znośna) i wynosi 3,1 kg. Do tego dochodzi kuchnia: gaz, palnik, zestaw menażkowy: daje  1,4 kg. Zabieram jeszcze sprzęt fotograficzny: aparat, tele, statyw, aku i karty: dociąża o prawie 3,8 kg!  W zestawie jeszcze znajdzie się: pmr, ładowarka do aku, aparatu i paluszków (2w1), powerbank, zapasowe paluszki i inne graty elektroniczne: 2,2 kg. Panuję zabrać małego lapka i mam dylemat. Waży tyle co cegła, prawie 1,3 kg, a będzie potrzebny. Do całości dojdzie komplet ciuchów, plecakowa apteka, przybory higieniczny – taśma życia, mydło itd… przez co pakunek już osiąga olbrzymią wagę. Nie została wliczona woda i jedzenie, co dodatkowo podniesie wagę. Urwać z tego wszystkie mogę 3,1 kg, rezygnując z lapka, statywu i tele. Zestaw jak na apokalipsę. Całość po spakowaniu (bez ciuchów, wody i żarcia) powinien ważyć 14 kg, wywalając niektóre graty wyjdzie: 10,9 kg – nawet znośnie. Ile faktycznie będę musiał dźwigać dowiem się, jak zamknę plecak i wpakuję go na wagę.

Mam braki w wyposażeniu, które muszę uzupełnić. Część trzeba wymienić na nowszy, lżejszy, sprawny. Czekają mnie zakupy. Poleci z kieszeni trochę gotówki. Przede wszystkim brakuje mi odpowiedniego obuwia. Te, które miałem, niestety postanowiły przenieść się do Krainy Wiecznych Łowów.

Reasumując

Muszę tak zredukować masę całkowitą plecaka, aby mnie nie przeciążał. Cały czas mam dylemat, co zostawić, a co zapakować. Przeczytałem wiele stron o kompletowaniu zawartości plecaka, ale nadal nic nie wiem 🙂 To tylko 7 dni w trasie. To nie wojna czy walka o przetrwanie na terenie wroga.  Po dokonaniu wyboru dopiszę listę końcową, co moje plecy będą musiały znosić.

Aktualizacja [2017-06-23]:
Niestety termin wyprawy został przełożony na początek sierpnia. Tak to już bywa. Jak się już coś zaklepie to musi wyskoczyć jakiś psikus.

 

CDN … (tekst będzie sukcesywnie uzupełniany)

 

—–
Tekst: Piechur, Korekta: Kasandra