autobus PKS

Spontaniczny wypad i podróżowanie PKSem

Jest późna sobota. Z kumplem zastanawiamy się, co by zrobić w niedzielę. Do głowy wpada nam pomysł, aby następnego dnia z rana gdzieś ruszyć nasze szanowne 4 litery. Pogoda zapowiada się bosko. Pogodynki w necie kraczą słoneczny ciepły dzień. Losowo wybraliśmy cel podróży. Wypadło na okoliczną wieś. Szybkie pakowanie plecaka. Do niego wlatuje trochę żarcia, coś do picia, aparat, zbędny balast pod postacią tabletu, a potem do wyra.

Podróżowanie PKSem

Wczesna niedziela jakaś 7 rano. Buty już są na nogach, czas wychodzić, ale uświadamiamy sobie, że daliśmy ciała. Nie sprawdziliśmy rozkładu jazdy autobusów. Trudno. Lecimy na przystanek PKS. Szybka analiza tabliczek z godzinami odjazdów na pierwszym przystanku, potem kolejne (w sumie było ich 6) i nic. Okazuje się, że nic tam nie jedzie. Wieś odcięta od świata. To może jest połączenie do jakiejś pobliskiej wsi? A gdzie tam! Okazało się, iż w niedziele i dni wolne od szkoły nic nie jeździ w tamte okolice. Miejscowość oddalona jest od miasta tak na oko jakieś 17 km. Niemożliwe aby nie było tam jakiegoś połączenia. A może źle czytamy rozkład? Patrząc na tablicę z godzinami, przy których co chwila są jakieś literki, znaczki a poniżej kolejna tablica z opisami tychże oznaczeń, można się pogubić.

Czas na koło ratunkowe. Szybki telefon do przyjaciela, a dokładniej do przyjaciółki mieszkającej w tamtej okolicy. Odbiera. W głosie na szczęście nie słychać ziewnięć, więc mam szansę przeżyć spotkanie bez uszczerbku na zdrowiu. Pytam się jak można dojechać do niej na wieś. Pada prosta, nieskrępowana odpowiedź, że niczym. Chyba, że masz samochód. Aha, myślę sobie goście jej nie na rękę. Chce się pozbyć niezapowiedzianej wizyty. Więc trochę drążę temat. Podpytuję, czy może jakiś bus tam jeździ albo czy można jakoś dojechać do okolicznych miejscowości? Pada ta sama odpowiedź. Jakoś tak nie za bardzo chce mi się wierzyć. Lecz to jest prawda. Dowiaduję się, że tak jest w każdy dzień świąteczny czy wolny od pracy. Czasem są takie kumulacje świąt i dni wolnych, że prawie przez tydzień nic tam nie jeździ.

Wyjaśnienia rozkładu jazdy
Wyjaśnienia rozkładu jazdy

Załamanie

Trochę zawiedzeni zaistniałą sytuacją nie poddajemy się. Snujemy kolejny plan, gdzie by można było się udać. Dochodzi 8 rano. Jest jeszcze wcześnie. Może by tak trochę dalej wyskoczyć. Kolejna analiza tabliczek na przystanku. Coś jest. Wyjazd przed dziesiątą. Trochę późno, ale nadal będzie trochę czasu na pokręcenie się. To teraz trzeba sprawdzić powrót. Ocenić ile tego czasu będziemy mieli na miejscu. Przeprosiłem tablet za to, że był balastem i sprawdzam o której będziemy mieli powrót. Przechodzimy kolejne załamanie. Powrót o 4 rano następnego dnia. By to szlak trafił. Ja wstaję do pracy o 6, kolega już o 5:30. Wszystko przeciwko nam. Wypad nie wypalił. Ostatecznie zadowoliliśmy się lokalnym parkiem. Z nudów zrobiliśmy sesję zdjęciową wiewiórkom.

Wychodzi na to, że podróżowanie PKSem w niedziele i święta nie istnieje. Jak już jednak jakimś cudem jest połączenie, to kupisz bilet w jedną stronę. Jedź i nie wracaj. Coś jest nie tak. Mamy XXI wiek, a okazuje się, że nadal nie da się dojechać w niektóre regiony.

 

 

—–
Tekst popełniony przez Piechura oraz skrytykowany i poprawiony przez Przyjaciółkę.