uniwersalne źródło zasilania

Uniwersalne źródło zasilania. Wybór sprzętu i baterii

Kompletując zawartość plecaka, zacząłem się zastanawiać nad elektroniką, a konkretnie nad bateriami i akumulatorami. Jeżeli będę to wszystko ładować, to muszę zabrać ze sobą różne rodzaje ładowarek albo jakąś jedną dobrą, która obsłuży mi wszystkie ogniwa. Czy nie lepiej mieć uniwersalne źródło zasilania? Stanąłem przed nie lada problemem.

Dylemat

Do wyboru mam akumulatorki 18650 (3,7V), które w ostatnim czasie zyskały bardzo na popularności i baterie/akumulatorki AA R6 (1.5V/1.2V), czyli zwykłe grube paluszki. Ogniwa 18650 posiadają dużą pojemność przy jednoczesnym zachowaniu małych rozmiarów, zaś paluszki są wszędzie dostępne w jakimkolwiek sklepie, kiosku czy bazarze. W wydajnych latarkach często są używane baterie 3.7V. Ma to bezpośrednie przełożenie na czas i moc świecenia. Potrzebne mi uniwersalne źródło zasilania.

Wybór

Mimo przeważających atutów baterii 18650 wybór padł na stare poczciwe paluszki AA. Dlaczego? Zadecydowała dostępność. W drodze mogę mieć problem z naładowaniem akumulatorów. Paluszki są wszędzie. Ten wybór zmniejszy mi ilość zabieranego sprzętu elektronicznego. Paluszków używam w rejestratorze trasy (GPS), stawiając na R6 kupiłem latarkę czołową na te właśnie baterie. Aparat, który zawsze taszczę ze sobą, ma możliwość pracy na bateriach AA, gdy dokupię do niego gripa (który jest w planach).

Na dodatek przekopując bezdenny Internet natrafiłem na ciekawą ładowarkę. Zasilana jest z USB przez kabel z wtyczką mikro USB (stosowana w tabletach i smartfonach), potrafi ładować paluszki 1.2V, akumulatorki 3.7V – o takim napięciu są w smartfonach. Na dodatek obsługuje ładowanie 7.4V – w moim przypadku „nerki” do aparatu. A to wszystko przez USB. Rewelacja! A jak ktoś się uprze i nie jest dla niego problemem podłączenie 2 przewodów do styków urządzenia, to naładuje nią też ogniwa 18650 🙂

Ładowarka USB - 3.7V, 7.4V, paluszki
Ładowarka USB – 3.7V, 7.4V, paluszki

Paluszki górą!

Takie rozwiązanie zredukowało mi ciężar i ilość zabieranego sprzętu. Biorę JEDNĄ ładowarkę, jedną wtyczkę gniazdko-USB (jak będę miał dostęp do 230V), kabel z mikro USB, który i tak mam do ładowania smartfona. Taki zestaw mogę używać z powerbankiem. Dokupując jeszcze dodatkowo obudowę powerbanku na baterie AA, mam możliwość naładowania akumulatorów do aparatu z paluszków 🙂 oczywiście, jak padnie mi główny magazyn energii. Możliwości jest wiele.

—–
Tekst: Piechur, Korekta: Kasandra